Hagazussa

Co ja właśnie obejrzałem? Obejrzałem perełkę wśród horroru i jestem pełen zachwytu. Perełkę schowaną głęboko na dnie, bo zanim o filmie dowiedziałem się z podcastu, nie miałem pojęcia o jego istnieniu, mimo że miał okazję zagościć w Polsce na festiwalu Splat Filmfest w grudniu zeszłego roku. Chodzi o ‚Hagazussa’, który nie tak dawno miał amerykańską premierę, po czym trafił na ichniejsze platformy streamingowe. Żyję od teraz pełen nadziei, że pojawi się i u nas, bo jest to czyste złoto i gratka dla fanów gatunku.

Tytuł wywodzi się ze starego języka niemieckiego i odnosi się do wiedźm i czarnoksięstwa, które tym mianem określano w XV wieku, głównie w trakcie polowań w Szwajcarii i południowo-zachodnich Niemczech. W takiej rzeczywistości witają nas kobiety, matka i córka, żyjące w skromnej chatce w austriackich Alpach. Szybko dowiadujemy się, że lokalne społeczeństwo uważa je za wiedźmy. Starsza z nich choruje i umiera w dziwnych okolicznościach, a młodsza Albrun zostaje sama. Wracamy do niej wiele lat później w tym samym miejscu, gdzie żyje z opieki nad kozami i sprzedażą ich mleka. Dorobiła się własnego dziecka, chociaż podobnie jak w akcie pierwszym, ojca nie ma. Nie mamy pojęcia jak przetrwała tyle lat w tak odosobnionym miejscu, w tak niesprzyjających warunkach klimatycznych i społecznych. Trauma dzieciństwa pojawia się od czasu do czasu pod postacią głosów matki dobiegających z ciemności. Podobnie jak ona jest szykanowana, wyśmiewana, wyzywana od wiedźm. Nastolatkowie rzucają w nią kamieniami. Kiedy napotyka kobietę w swoim wieku, która wyciąga pomocną dłoń tak chętnie jej ufa, że nie przeczuwa zbliżającej się zdrady i tragedii, która może, ale wcale nie musi wyjaśniać pochodzenia jej dziecka.

Reżyser nie daje nam łatwych odpowiedzi. Pokazuje i ukrywa elementy oraz łączy kadry tak, żeby widz miał wątpliwości. Zupełnie jak główna bohaterka, która ostatecznie, będąc odrzuconą i wykorzystaną przez wszystkich, przyjmuje w pełni nadany jej tytuł wiedźmy i zaczyna się zachowywać jak na wiedźmę przystało. Przemiana wyzwala w niej najgorsze odruchy i uczucia, poczynając od zemsty, przez narkotyczne i psychodeliczne wizje, aż po kanibalistyczne rytuały. Nigdy nie jesteśmy pewni czy prezentowane wydarzenia są efektem jej czarów, są dziełem przypadku lub wytłumaczalnego naukowo działania. W scenie, w której pali się ciała winę ich śmierci można zrzucić zarówno na czary, jak i na dżumę lub efekt poczynań Albrun, które są pokazane w sposób jednocześnie odrażający i przyciągający wzrok. Takich scen w ‚Hagazussa’ jest wiele. Chociażby erotyzm, z jakim oddano moment dojenia kozy jest równie niepokojący, ale idealnie spełnia swoje zadanie w filmie.

Folkowa baśń jest przesiąknięta feministycznym komentarzem społecznym na temat ostracyzmu i wrogości w stosunku do jakiegokolwiek przedmiotu nienawiści zidiociałej grupy omamionej religijną doktryną. Nie jest to jednak główne zadanie filmu, bo przypisałbym mu zdecydowanie bardziej liryczny charakter, któremu bliżej do halucynacji i badaniu przerażającej psychiki poszkodowanego niż świadomego manifestu.

Śmiało można wypowiedzieć na głos to, co każdemu przychodzi do głowy. To ‚The Witch’ w wersji przetrawionej przez kulturę, historię i krajobraz naszych sąsiadów, ale w trochę bardziej powolnym i medytacyjnym klimacie i ze zdecydowanie mocniejszymi ciosami wizualnymi wyprowadzonymi w kierunku odbiorcy. Tak samo jak Eggers, Lukas Feigelfeld zalicza udany debiut reżyserski, którego ‚Hagazussa’ była projektem na zakończenie szkoły filmowej w Berlinie. Zdjęcia, za które odpowiedzialny był współpracujący wcześniej z Feigelfeldem przy krótkich metrażach Mariel Baqueiro zapierają dech w piersiach, a doświadczanie zmian pór roku na tle przepięknie ośnieżonych lub zazielenionych alpejskich zboczy świetnie komponuje się ze zmianami wewnętrznymi bohaterki. Wisienką na torcie jest psychodeliczna muzyka greckiej grupy MMMD (aka Mohammad), której nie śmiałbym zamknąć w ramy pojedynczego gatunku.

Polecam z całego serca.

Ocena: 9/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s