Chyba Na Pewno Ty

Reprezentacja w kinie, jak w każdej innej branży i dziedzinie życia jest ważna, ale istotne jest, żeby szła ona w parze z jakością. W przypadku ‚Chyba Na Pewno Ty’ dzieje się tak nie chyba, ale na pewno.

Nowy film Netflixa w reżyserii Nahnatchki Khan nadrabia sztampowość konstrukcji komedii romantycznej swoim humorem i niezwykłą chemią dwóch głównych bohaterów granych przez komików/aktorów Randalla Parka (Marcus) i genialną Ali Wong (Sasha). Prawdą jest, że historii o dziewczynie z sąsiedztwa, miłości z dzieciństwa, która osiąga sukces i wraca w rodzinne strony tylko po to, żeby wzbudzić stare uczucie mieliśmy mnóstwo. Nigdy jednak w takiej obsadzie i w takim środowisku, a przy tym skierowanym do masowego widza, bo w błędzie jest ten, kto chce porównać ten film do ‚Bajecznie Bogatych Azjatów’. W przeciwieństwie do zeszłorocznego hitu, ‚Chyba Na Pewno Ty’ to zdecydowanie skromniejsza opowieść. Owszem, kobieca postać obraca się w wyższych sferach, jest bardzo majętna i występuje wątek zderzenia dwóch światów, ale nigdy nie oddalamy się za bardzo od rdzenia, którym jest miłość łącząca tą wspaniale wykreowaną parę. Nie wydaje mi się, żeby było to możliwe do zrealizowania gdyby nie różnorodność narodowościowa z jednej strony, a z drugiej spora ilość postaci pochodzenia azjatyckiego, co pozwala Sashy i Marcusowi na wtopienie się w ten świat, jako jego naturalne elementy. Przestają być „tymi koreańskimi bohaterami”, a stają się po prostu bohaterami.

W tych kilku scenach, kiedy postać Parka poznaje z bliska życie i zwyczaje swojej pierwszej miłości pojawia się Keanu Reeves, który gra samego siebie, a może powinno się powiedzieć, że gra zbiór wyobrażeń fanów na jego temat. Poeta, intelektualista, romantyk, kaskader, bohater kina akcji z wiecznym błyskiem w oku. Jest wszystko, cały pakiet. Każda scena, w której występuje to jest czyste złoto. Jeśli ktoś nie jest fanem komedii romantycznych to tylko dla tych fragmentów warto obejrzeć.

Podszedłem do seansu bez wielkich oczekiwań i świetnie się bawiłem, a nawet w scenie finałowej uroniłem łzę. Mam wręcz ochotę obejrzeć film jeszcze raz, choćby dziś. Polecam. Idealna pozycja na wieczór we dwójkę przed telewizorem.

Ocena: 6/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s